e-playgo

Wielki Szu już nie gra: podziemie pokerowe w Polsce

Nie jest tak, że przychodzą ludzie z półświatka i grają w oparach dymu z cygar. Mnóstwo osób w ten sposób poznałem ze świata sportu, polityki – opowiada jeden z bohaterów artykułu w Dzienniku Gazecie Prawnej: „Wielki Szu już nie gra”.

Podziemie to w Polsce wyjątkowo ludne miejsce. Jak tam trafić? – To nie takie trudne – odpowiadają pokerzyści w rozmowie z Pauliną Nowosielską, autorką tekstu w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Mąż z żoną mogą w domu zagrać w rozbieranego pokera, ale w samotności. – Gdyby chcieli do gry zaprosić drugą parę, musieliby najpierw zgłosić do Ministerstwa Finansów, gdzie odbędzie się turniej, ile potrwa oraz podać przewidywaną liczbę uczestników – pisze dziennikarka.

Pokerzyści do podziemia

Paweł Abramczuk, współtwórca i były prezes Związku Pokera Sportowego przekonuje, że poker, szczególnie ten sportowy i porównawczy, opiera się na analizie matematycznej. Nie jest więc hazardem z założenia, ale – jak zauważa – nie można zrobić w Polsce kampanii społecznej, bo byłoby to złamaniem ustawy, bo zachęcałoby do hazardu.

Autorka tekstu twierdzi, że dotychczasowe prawo w Polsce zepchnęło zawodowych pokerzystów do podziemia. Czasem jest to ukryty klub, sala, mieszkanie. Trzeba wiedzieć, gdzie szukać i z kim rozmawiać. Jeden z rozmówców zapewnił, że nie jest tak, że przychodzą ludzie z półświatka i grają w oparach dymu z cygar. – Mnóstwo osób w ten sposób poznałem ze świata sportu, polityki – powiedział.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Otagowano pod

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O Stronie

Serwis nie ponosi odpowiedzialności za wpisy użytkowników, jak również za dołączone do nich zdjęcia. Serwis jest skierowany do polskojęzycznych graczy przebywających na terenie krajów, w których promocja pokera online oraz gra w niego jest prawnie dozwolona

Archiwum