Champ90PL – w jaki sposób pokerzysta bez sukcesów zaczął nagle wygrywać spore pieniądze?

Grać przez kilka lat turnieje na mikrostawkach, nie odnosić większych sukcesów i nagle, dosłownie z dnia na dzień, zacząć regularnie wygrywać spore pieniądze, przy okazji wskakując na wyższe wpisowe. Dla wielu brzmi to jak świetny plan, choć niezbyt możliwy do zrealizowania. Udało się to jednak osiągnąć pokerzyście o nicku Champ90PL. W rozmowie z nami zdradził, jak do tego właściwie doszło.

Champ90PL to dobrze znany użytkownik jednej z licznych grup pokerowych na Facebooku. Od grudnia 2018 z zaskakującą regularnością dokumentuje swoje osiągnięcia przy wirtualnych stołach. Zapraszamy do lektury rozmowy.

– Przeglądałem Twojego Sharkscope’a. Od 2015 do 2018 roku nie miałeś żadnych sukcesów, a w ciągu trzech ostatnich miesięcy zrobiłeś profit 15.000$ grając MTT. Jak się to robi będąc jednak amatorem?

– To profit na PokerStarsie, na którym wcale nie grałem dużo. Wcześniej próbowałem sił na mniejszych poker roomach typu 888, gdzie zdobywałem doświadczenie i rozwijałem się. Czasem zerknąłem na PokerStars, ale nie było to granie na poważnie. Wpłaciłem jakieś 30 czy 50$, nie interesował mnie żaden bankroll management, więc przy takim podejściu nie było szans na sukces. Ale jakiś czas temu zamknięto w Polsce 888, musiałem się gdzieś przenieść i mając już większe doświadczenie, wykorzystywałem je.

– Tak naprawdę wszystko u ciebie zaczęło się od wygranego Mini Sunday Marathon z wpisowym 5,50$, za które zgarnąłeś blisko 6.000$.

– Tak, to pozwoliło mi na osiągnięcie naprawdę niezłego bankrolla i moje granie mogło pójść do przodu. To jest właśnie słowo klucz – bankroll management. Bez tego nie ma szans na sukces. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek umiejętności, solidny bankroll na pewno pozwoli mu wygrywać w dłuższej perspektywie.

Sunday Marathon wspominam jako turniej, w którym było naprawdę dużo gry. Trwał 14,5 godziny, nigdy nie grałem dłużej jednego turnieju. Postawiłem na agresję i się to opłaciło. Na finałowym stole w pewnym momencie byłem szóstym stackiem i dostałem AK. Big stack przy tej akcji wrzucił mi 4-bet all in. Mogłem tego nie sprawdzić i bezpiecznie zrobić jakiś pay jump, ale to był łatwy call. Zobaczyłem AQ, na boardzie spadł król, stałem się chipleaderem i już tego nie odpuściłem. Do końca właściwie sam eliminowałem wszystkich rywali i w heads upie, mając dużą przewagę, była już łatwa robota.

– Trudno mówić o przypadku, gdy wygrane zdarzają się regularnie. W jaki sposób polepszałeś swoją grę w ostatnich miesiącach?

– To kwestia doświadczenia. Do tego dochodzi analiza rąk i jakieś kontakty pokerowe, ale swoją obecną grę buduję jednak przede wszystkim na doświadczeniu.

– Przez kilka lat bez większego sukcesu grałeś MTT na mikrostawkach. Po paru niezłych rezultatach przejście na odrobinę wyższe wpisowe wydawało ci się naturalne?

– Nie obawiałem się tego, bo zbudowałem dobry bankroll, który mnie chronił. Nie żałuję tego kroku i mam nadzieję, że uda mi się dłużej utrzymać na tym poziomie wpisowych.

– Biorąc pod uwagę, że wcześniej nie odnosiłeś żadnych sukcesów i grałeś jedynie mikrostawki, nie miałeś właściwie do czynienia z downswigiem. Jak sobie radzisz z nimi teraz?

– Niestety trzeba się liczyć z tym, że grając średnie stawki, będzie się zaliczać spore spadki. Ale najważniejsze to mieć świadomość, że wariancja musi oddać, co zabrała. Mam świadomość, że jeśli przegrywam, to raczej nie przez swoje złe decyzje, a przez to, że innym dochodzi. Gdybym odpadał z turniejów po własnych błędach, pewnie bym się przejął, a tak eliminują mnie najczęściej flipy albo przegrane lepsze ręce. A jak wiadomo czasem jeden flip decyduje, czy zarobisz w turnieju, czy nie.

– Ile aktualnie czasu poświęcasz na grę?

– Sporo. Gram właściwie codziennie, a sesja trwa 8-10 godzin. Ostatnio zdarzyła się jedna 18-godzinna.

– Co z turniejami live? Masz jakieś daty zaznaczone w kalendarzu?

– Jadę niedługo na turniej live do Warszawy, gdzie na turniej Legalnego Pokera zaprosił mnie znajomy. Jeśli chodzi o zagraniczne wypady, na razie nie mam tego w planach. Gdybym ustrzelił coś grubszego i trafił na wyższe stawki, pewnie bym o tym pomyślał.

– Jesteś przykładem, że poker jest dyscypliną, w której niemal z dnia na dzień można wskoczyć na wyższy poziom. Jakie dałbyś rady graczom, którzy chcieliby pójść tą samą drogą?

– Na pewno przestrzeganie bankroll managementu. Myślę, że około 90% graczy, których znam, tego nie przestrzega. Do tego dużo grania. Jeśli ktoś gra 5-10 turniejów tygodniowo, może nie wygrywać nawet przez rok. A jeśli zagrasz 10-15 turniejów dziennie i masz jakiekolwiek umiejętności, downswing nie będzie trwał rok, a maksymalnie dwa tygodnie.

– Myślisz sam o udzielaniu coachingu? Pewnie znaleźliby się chętni…

– Nawet kilka razy próbowałem już szkolić, ale na razie się za to nie zabieram. Myślę, że jest wielu bardziej zaawansowanych ode mnie graczy, których nawet nie miałbym czego uczyć.

Czytaj też: Artur Górczyński – „Oczywiście, że czuję się oszukany przez rząd”

Otagowano pod

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O Stronie

Serwis nie ponosi odpowiedzialności za wpisy użytkowników, jak również za dołączone do nich zdjęcia. Serwis jest skierowany do polskojęzycznych graczy przebywających na terenie krajów, w których promocja pokera online oraz gra w niego jest prawnie dozwolona

Archiwum