EPT Soczi – Uri Gilboa zwycięzcą Main Eventu

Uri Gilboa okazał się najlepszym zawodnikiem Main Eventu EPT Soczi. Pokerzysta z Izraela za swój triumf otrzymał 420.000$. To pierwszy zawodnik z tego kraju, który może pochwalić się wygraną w tym cyklu.

Uri Gilboa, którego najwyższa wygrana w dotychczasowej karierze wynosiła 59.781$ i była jedyną pięciocyfrową na jego liście skalpów, udowodnił, że nigdy nie jest za późno na wygrywanie wielkich turniejów. Izraelczyk ma 61 lat i stał się najstarszym zwycięzcą Main Eventu EPT. Podczas rywalizacji w kasynie w Soczi miał na sobie koszulkę z wizerunkiem Rocky’ego, której nie zmieniał za namową przyjaciół. Jak się okazało, była to zwycięska taktyka.

Przebieg finału

Późniejszy zwycięzca na pewno nie był faworytem stołu finałowego. Do ostatniego dnia awansował dopiero z czwartym stackiem (2.115.000), podczas gdy prowadzący Zakhar Babaev miał na koncie 9.030.000. Gilboę wyprzedzali jeszcze Maksim Pisarenko (3.705.000) i Vyacheslav Mizun (3.285.000), a najkrótszymi stackami dysponowali Serafim Kovalevsky (1.865.000) i Ivan Ruban (1.795.000).

Gilboa przez cały tydzień grał bardzo wyrachowanego pokera, bez szaleńczych ruchów czy wielkich blefów. Taktyki nie zmienił także w finałowym dniu. Szansę na podwojenie wykorzystał dość szybko, gdy mając na ręce JJ wygrał all ina z Vyacheslavem Mizunem, który dysponował tylko asem high. Izraelczyk awansował na drugie miejsce i grało mu się już dużo łatwiej.

Jako pierwszy ze stołem finałowym pożegnał się Serafim Kovalevsky (80.850$), który w swoim ostatnim rozdaniu zagrał za wszystko mając 66. Na jego nieszczęście Zakhar Babaev znalazł u siebie 88, a board nie przyniósł mu pomocy. W tym momencie lider dysponował jeszcze potężniejszym stackiem niż na początku dnia. Posiadał więcej niż cała pozostała czwórka razem wzięta.

Jako kolejny odpadł Vyacheslav Mizun (106.365$). Trzeba dodać, że bardzo pechowo. Rosjanin trzymając w ręce KK znalazł się w trzyosobowej puli z Babaevem (AJ) i Gilboą, który z Q3 w treflach postanowił bronić big blinda. Flop – AK2 z dwoma treflami – każdemu przyniósł coś ciekawego, więc nikt nie spasował. Na turnie, którą była treflowa dziesiątka, Gilboa zdecydował się na check-raise. Babaev wyrzucił karty, ale Mizun z setem króli zagrał za wszystko. Po showdownie mógł liczyć na sparowanie boardu lub czwartego trefla, gdyż jeden z jego króli był w „drzewkach”, ale karowa siódemka zakończyła jego udział w turnieju.

Izrael w natarciu

W tym momencie bardzo możliwe się stało, że tytuł powędruje do Izraela, bowiem obaj pokerzyści z tego kraju mieli gigantyczną przewagę nad resztą. Późniejsze wydarzenia tylko to potwierdziły. Na czwartym miejscu odpadł Ivan Ruban (134.295$), który przegrał klasycznego coin flipa z Babaevem. Ruban dysponował QQ, Babaev miał AK i trafił asa na flopie. Maksima Pisarenkę (177.975$) wyrzucił natomiast Gilboa, gdy mając JJ z łatwością zrobił call po all inie skróconego rywala. Ten miał tylko K8 i już po flopie z waletem pożegnał się z marzeniami.

EPT Soczi – heads-up

Gilboa zaczynał heads upa z przewagą, ale po chwili stacki bardzo się wyrównały. Decydującym momentem było rozdanie, gdy późniejszy zwycięzca otrzymał AK, a Babaev A9. Gilboa otworzył, jego rywal zagrał za wszystko, a pierwotny agresor sprawdził. Po turnie Babaev był już drawing dead, bowiem pojawił się na nim król.

Samouk z Izraela

– Jestem szczęśliwy, że jako pierwszy Izraelczyk wygrałem Main Event EPT. Musicie wiedzieć, że izraelski poker jest naprawdę potężny. Mamy wiele osiągnięć na WSOP i innych europejskich turniejach. Wiem, że jestem pierwszym, który wygrał EPT, ale jestem pewien, że nie ostatnim – mówił Uri Gilboa bezpośrednio po wygranej w Soczi.

Co ciekawe, 61-letni Uri Gilboa rozpoczął swoją przygodę z pokerem zaledwie osiem lat temu.

– Jestem samoukiem. Uwielbiam przyswajać nową wiedzę i cały czas ją poszerzać. Nauczyłem się na błędach – własnych, innych oraz moich młodszych kolegów z Izraela – dodał.

Polski ślad

Jedynym polskim reprezentantem, który znalazł się w kasie, był Mateusz Bacławski. Jako jedyny awansował do dnia trzeciego, ale nie miał dużego stacka. Dysponował zaledwie 14 big blindami i odpadł już na samym początku dnia nie znajdując podwojenia. W nagrodę zainkasował 6.200$.

Wyniki stołu finałowego:

  1. Uri Gilboa (412.125$)
  2. Zakhar Babaev (251.055$)
  3. Maksim Pisarenko (177.975$)
  4. Ivan Ruban (134.295$)
  5. Vyacheslav Mizun (106.365$)
  6. Serafim Kovalevsky (80.850$)

Czytaj też: EPT Soczi – znamy skład stołu finałowego

Otagowano pod

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O Stronie

Serwis nie ponosi odpowiedzialności za wpisy użytkowników, jak również za dołączone do nich zdjęcia. Serwis jest skierowany do polskojęzycznych graczy przebywających na terenie krajów, w których promocja pokera online oraz gra w niego jest prawnie dozwolona

Archiwum